19:00· 7 MAJ, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
Nie potwierdziły się informacje Redakcji o rzekomych problemach kadrowych drużyny Energi Trefla Gdańsk. Zamiast tego problemy – co jest już przecież normą – mieli gracze BL Volley, którzy na jeden z ostatnich dni meczowych w drugiej lidze stawili się w sześciu graczy. Trzeba przy tym przyznać, że na początku spotkania nie prezentowali się tak źle, jak można się było tego spodziewać. Do połowy seta mieliśmy bowiem remis po 11. Dopiero po chwili, za sprawą kilku składnych akcji oraz, umówmy się, błędów rywali, Energa wysunęła się na prowadzenie 15-11. Na zadany przez najmłodszą drużynę w lidze cios gracze Wojciecha Strychalskiego nie zdołali jakkolwiek odpowiedzieć i finalnie faworyt wygrał tę partię do 14. Środkowa partia wyglądała dość podobnie (8-8). Z czasem ‘Tygrysy’ znowu mieli sporo problemów, przy czym niejednokrotnie dochodziło do nich w bardzo prostych sytuacjach. Sami się zastanawiamy, z czego to wynika. Tu powinna być już zabawa i próba zakończenia drugoligowej przygody z podniesioną głową. Tymczasem mamy wrażenie, że tragiczne wyniki napędzają spiralę kolejnych błędów, niedociągnięć, nieporozumień. Oj – źle się dzieje w drużynie BL, oj źle. Tak czy siak – w drugiej części środkowej partii zespół Ariela Fijoła podkręcił tempo i po atakach Wojciecha Pączka wysunęli się na prowadzenie 18-11, by już po chwili cieszyć się z drugiego punktu w meczu (21-15). Ostatni set – a jakże – to historia, którą oglądaliśmy już wcześniej (21-15). No, powiedzmy sobie szczerze – nie było to wybitne spotkanie, ale nie winilibyśmy za tę sytuację graczy Energi Trefla Gdańsk, którzy wykonali swoją pracę i zasłużenie sięgnęli po trzy punkty.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
BL Volley
Energa Trefl Gdańsk








