Podsumowanie
Tydzień temu zespół BL Volley rozegrał swoje pierwsze spotkanie w drugiej lidze po kilku latach przerwy. Mimo że wspomniany mecz zakończył się porażką ’Tygrysów’ w stosunku 0-3, to w ich grze można było upatrywać wielu pozytywów. Ba – niektóre z nich nakazywały sądzić, że team Wojciecha Strychalskiego wcale nie musi być drugoligowym ’chłopcem do bicia’. Niemniej – faworytem i to zdecydowanym poniedziałkowego starcia była ekipa Eko‑Hurt. Co tu dużo mówić – od samego początku spotkania widać było, która z drużyn walczyć będzie o awans, a która o utrzymanie. Ci drudzy już w kilku pierwszych akcjach meczu popełnili kilka prostych błędów, po których ich rywale wysunęli się na prowadzenie 8-3. W dalszej części wcale nie było lepiej i po punktach Marka Dębskiego stało się jasne, która ze stron wygra seta (17-7 → 21-8). Środkowa odsłona to partia, w której team BL Volley zaprezentował się naprawdę godnie. Po dwóch punktach rozgrywającego Adama Czapnika prowadzili oni 10-7. Choć w obozie Eko‑Hurtu można było wyczuć nutkę niepokoju, to sześć kolejnych punktów padło ich łupem i z gonienia wyniku Eko‑Hurt odwrócił kartę, wysuwając się na prowadzenie 13-10. Choć BL Volley próbował się jeszcze odgryźć rywalom, to nie był w stanie ograć rywala, który poza tym, że walczył z rywalem, walczył w tym secie przede wszystkim sam ze sobą. Ostatecznie ’Hurtownicy’ po wielkich mękach sięgnęli jednak po drugi punkt w meczu (21-17). Ostatni set rywalizacji to już wyraźna przewaga faworyzowanej drużyny, przez którego szczelny blok – rywale nie mogli się przebić. Dość powiedzieć, że po bloku Bartosza Kulawego ex‑Mistrz Inter Marine SL3 prowadził już 11-2, co było jednoznaczne z wyłonieniem zwycięzcy seta (21-10).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
BL Volley
EKO-HURT








