19:30· 16 WRZ, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Forma mutant. Nie no - to co wyprawia w obecnej kampanii BEemka Volley jest epickie. Nie będziemy się sto razy powtarzać, więc zawrzemy to w jednym zdaniu. Jest zdecydowanie lepiej, niż myśleliśmy, że będzie. W środowy wieczór walec BEemki przejechał się po kolejnym rywalu - Volleyu Gdańsk i po kilku tygodniach jest liderem pierwszej ligi. Niebywałe. Oj, coś nam się wydaje, że projekt, co do którego nie było pewności czy przetrwa...spodobał się graczom drużyny i dziś decyzja o kontynuacji przygody zdaje się być tą jedyną słuszną. Przechodząc do samego meczu - była to deklasacja, która dość mocno nas zaskoczyła. Ok - Volley Gdańsk nie mógł skorzystać z usług najlepszego gracza poprzedniego sezonu w drugiej lidze - Illi Yenoshyna. Z drugiej strony BEemka musiała radzić sobie z środkowym na przyjęciu i jak się z czasem okazało...był to strzał w dziesiątkę. Adrian Majkowski, który po raz pierwszy w historii SL3 wystąpił na przyjęciu został najlepszym graczem spotkania. Niebywałe. Już na początku spotkania BEemka zaakcentowała swoją przewagę. Kluczem do sukcesu w środowy wieczór było dobre przyjęcie BEemki, co otwierało rozgrywającemu różne opcje w ataku. Tak grająca BEemka nie miała problemu z wygraniem premierowej odsłony do 16. W drugim secie Volley nie zdołał się przebudzić, a w naszej opinii grał znacznie gorzej. Powiedzmy sobie wprost - tu nie było nawet momentu zaczepienia czy jakiejkolwiek wiary w powodzenie. To było po prostu odbicie się od pierwszoligowej ściany drużyny w żółto-czarnych barwach. Jak to szło? Za mocni na drugą, za słabi na pierwszą? Kurczę - pytanie czy ta teza nadal nie jest aktualna (21-13). Mówią, że nie ma co oczekiwać innych efektów, stosując ciągle te same metody. Po niepowodzeniu w pierwszej i drugiej odsłonie, trzykrotni Mistrzowie Inter Marine SL3 nie zmienili w swojej grze absolutnie nic i wobec tego ich porażka do 18 nie mogła być dla kogokolwiek zaskoczeniem.
Ładowanie wyników...
















