20:30· 4 MAJ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
To jest wręcz niewiarygodne. Mając na uwadze to co wydarzyło się we wczorajszym starciu trudno nie odnieść wrażenia, że żyjemy w jakiejś symulacji. Tydzień temu, obie drużyny rywalizowały ze sobą w rundzie zasadniczej o awans do grupy mistrzowskiej. Ówczesne spotkanie do pewnego momentu układało się wybornie dla Bossmana, który gładko wygrał pierwszego seta, a na półmetku drugiego miał bezpieczną wydawałoby się przewagę. Jak się skończyło? Ano tak, że BEemka doprowadziła do wyrównania, wygrała środkową partię, a następnie również trzeciego seta. Tydzień od wspomnianego spotkania to jednak zbyt krótki odstęp czasu, by w drużynach nie została ‘pamięć mięśniowa’. W bardzo wielu płaszczyznach – był to mecz identyczny. Pierwszy – gładko wygrany set. W drugiej partii, Bossman miał olbrzymią przewagę. Zastanawiamy się jak można było to zepsuć, naprawdę (14-7 – 16-10 – 16-16 – 17-19 – 22-24). Oj, dobrze, że jesteśmy przy tym wszystkim neutralni, bo gdybyśmy byli fanami Bossmana, to po tym co zrobili w drugim secie wystawilibyśmy ich koszulki na vinted, a puszeczkę Bossmana wypilibyśmy, ale z obrzydzeniem. Trzeci set? Tu mieliśmy w sumie powtórkę z tego co widzieliśmy chwilę wcześniej. Wyraźnie lepiej rozpoczęli gracze Jakuba Kłobuckiego, którzy prowadzili już 8-3, a następnie 15-10. Nie było jednak takiej przewagi, której Bossman nie byłby w poniedziałek w stanie roztrwonić. Już po kilku chwilach widzieliśmy, że graczom BEemki udało się ‘złamać przeciwnika’ i z czasem to oni byli o jedną piłkę przed rywalem. Choć nie udało im się wygrać, ani w pierwsze, ani nawet piąte tempo to finalnie po asie serwisowym Macieja Rzepczyńskiego, zapewnili sobie drugi punkt w meczu. Tu oczywiście należą się brawa za świetną walkę do końca (31-29).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
BEemka Volley
Bossman Team








