20:00· 6 PAŹ, 2025
BOISKO #3
Podsumowanie
Wow – dawno w Inter Marine SL3 nie widzieliśmy takiego meczu. W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy, że nieznacznym faworytem pozostają gracze Bayeru Gdańsk, którzy w ostatnim czasie mieli swoje ‘pięć minut’. Dyspozycja drużyny była tak dobra, że zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie znajduje się sufit tej ekipy i czy aby na pewno jest to ten z hali garażowej na poziomie -2. Początek poniedziałkowego starcia to świetna postawa ‘Aptekarzy’, którzy rozpoczęli mecz od prowadzenia 10-4. W dalszej części Bayer nie zdejmował nogi z gazu i nic nie wskazywało, że dojdzie do zwrotu akcji (13-8, a następnie 15-11). I właśnie wtedy zaczął się koszmar ‘Aptekarzy’. Wydarzyło się coś, co – słowo honoru – wszyscy obecni na parkiecie będą pamiętać przez lata. Każda kolejna udana akcja ‘Koniczynek’, których nie brakowało, sprawiała, że Bayer Gdańsk przestawał istnieć. Został wgnieciony w parkiet, stłamszony, wrzucony do maszynki do mielenia mięsa. Żadne słowa nie oddadzą ekspresji jednych i mowy ciała drugich. ‘Aptekarze mieli czerwone twarze’. Złość – niemoc – wstyd – obniżone poczucie wartości. Niewiarygodne. Drużynie ‘Aptekarzy’ przetrącono kręgosłupy. Wydarzyło się coś, po czym nie byli już w stanie się podnieść – ani w końcówce seta, ani w drugim, ani w trzecim. Co ciekawe, pod koniec meczu gracze z Pępowa kontynuowali pastwienie się nad rywalem. Tym razem postawili taką ścianę i tyle razy zablokowali przeciwników, że było nam ich po ludzku szkoda. Oj, z perspektywy Fuxa było to genialne spotkanie. Z perspektywy ‘Aptekarzy’ – prawdopodobnie najkoszmarniejszy mecz w historii ich występów w Inter Marine SL3.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Bayer Gdańsk
Fux Pępowo








