21:00· 17 CZE, 2020
BOISKO #1
Podsumowanie
Przed meczem jasne stało się, że drużyna INVICTY będzie za wszelką cenę chciała sięgnąć po komplet punktów. Zrealizowanie celu oznaczało, że drużyna na finiszu zmagań w sezonie zasadniczym wskoczyłaby na miejsce, które dawałoby jej pewny udział w grupie mistrzowskiej. Od początku meczu gracze Sławomira Cichosza narzucili przeciwnikom swoje warunki. Patrząc na wynik, ale także przede wszystkim na grę obu drużyn, szczególnie w pierwszej odsłonie widać było naprawdę dużą dysproporcję. Gdy pod lupę weźmiemy Radosława Koniecznego to, nikogo nie obrażając, jednoznacznie widać, że gość ulepiony jest z zupełnie innej gliny. Radek był absolutnie nie do zatrzymania i zachowując proporcje wyglądał dokładnie tak, jak wyglądałby Lionel Messi podczas meczu w lidze szóstek w Żukowie. INVICTA to jednak cała drużyna, która nie dała szans rywalowi w pierwszym secie i wygrała go do 11. Druga partia dla AXIS zaczęła się jeszcze gorzej niż ta pierwsza i po chwili na tablicy wyników pojawiło się 13-4 dla INVICTY. W dalszej części seta, cytując młodszą część graczy w SL,3 AXIS się nieco ogarnęło, ale i tak nie było w stanie zagrozić swoim przeciwnikom. Ostatnia odsłona była najbardziej wyrównana, ale trzeba powiedzieć to sobie wprost – INVICTA kontrolowała i tę partię. W secie pozwalali sobie na nieco nonszalancji i grający w drugiej linii Mateusz Chyl co rusz pokrzykiwał do Marcina Nowickiego, aby ten grał ‘pipe’a’. Pod koniec meczu zrobiło się trochę nerwowo. AXIS prawie doskoczyło do swojego rywala, w efekcie czego ich przeciwnicy w końcówce musieli dwukrotnie wziąć czas. Mimo pewnych problemów INVICTA zdołała wyjść z opresji i wygrać seta do 18 i cały mecz w stosunku 3-0.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
AXIS
SV INVICTA








