Podsumowanie
AXIS staje się w naszych oczach powoli drużyną, która wygrywa wtedy kiedy nie jest faworytem, ale jak się możemy przekonać – w drugą stronę też to działa. Tak było w ostatnim meczu, kiedy team Fabiana Polita dość niespodziewanie przegrał z TGD. Podobnie było również w poniedziałkowy wieczór, gdzie w naszym odczuciu wygrał underdog – ekipa MiszMasz. Pierwszy set rywalizacji to wyrównana gra, która trwała do stanu po 12. Dalsza część seta to skuteczne ataki skrzydłowych MiszMaszu, które w połączeniu z coraz to większymi nerwami w szeregach graczy w czerwonych koszulkach, dały nam prowadzenie 18-14 zespołu Michała Grymuzy. Czteropunktowa zaliczka pozwoliła po chwili dowieźć MiszMaszowi wygraną do końca. Drugi odsłona to jeszcze ciekawsza partia, która po naprzemiennym prowadzeniu jednych i drugich, zaprowadziła nas do stanu po 17. Końcówka seta to próba nerwów obu ekip i szala zwycięstwa przechylona na stronę AXIS. Co ciekawe – ostatni punkt w secie zdobył były gracz ‘Czerwonych’ – Kacper Kania (21-19). Ostatni set to przebudzenie drużyny Fabiana Polita, które było bardzo podobne do tego co oglądaliśmy w meczu z TGD. Tam też AXIS przegrało dwa pierwsze sety, a w trzecim zagrało na zdecydowanie lepszym poziomie i finalnie w meczu doszło do podziału punktów. Ostatecznie, finałowa partia zakończyła się zwycięstwem ‘Czerwonych’ do 16 co jest dla nich jednak niezbyt dobrym pocieszeniem. Tego dnia, halę Ergo Arene w zdecydowanie lepszych nastrojach opuszczali gracze Michała Grymuzy.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
AXIS
MiszMasz








