Podsumowanie
Do swojego spotkania gracze AXIS podchodzili w doskonałych nastrojach. Te spowodowane były wynikami pozostałych drużyn walczących o utrzymanie, które grały swoje mecze o godzinie 19:00. Do pełni szczęścia, które gwarantowałoby niemal utrzymanie w lidze było tylko to, by wygrać z przedostatnią drużyną w lidze za komplet punktów. Jak się po chwili okazało, był to plan świętego Dygdy, który nie nastąpił nigdy. To, że nie będzie dla ‘Czerwonych’ łatwo dowiedzieliśmy się już w pierwszej odsłonie. Po dobrej grze środkiem Maritex prowadził w pierwszej partii 14-13 i był na dobrej drodze do pierwszego punktu w meczu. Po stronie AXIS dobrze wyglądało za to lewe skrzydło i to właśnie ta strona zadecydowała o tym, że AXIS wyszarpał zwycięstwo rywalom z rąk (21-19). Środkowa odsłona rozpoczęła się od ponownej fali ataków Maritexu na środku siatki (6-2). W dalszej części team Michała Pietrasika prowadził już 12-8. Mimo to, po chwili ‘Fioletowi’ popełniali proste błędy w rozegraniu oraz komunikacji, co AXIS bardzo chętnie wykorzystało (16-16). Końcowa faza seta to kontynuacja niedokładności przedostatniej drużyny w tabeli, po którym drugi punkt w meczu trafił do ‘Czerwonych’. Ostatni set był kolejną już kroplówką podtrzymującą drugoligowe życie zespołu Maritexu. Wygrana tej partii przez team Michała Pietrasika sprawia, że w ich obozie nadal tli się nadzieja na happy-end. Prawdę mówiąc – my tego kompletnie nie kupujemy. Stawiamy dolary przeciw orzechom, że skończy się bolesnym spadkiem. A AXIS? Musiałoby dojść do jakiejś tragedii by pożegnali się z drugą ligą. Tu też nasza opinia również jest jednoznaczna. To się nie wydarzy.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
AXIS
Maritex








