20:30· 16 WRZ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Cierpliwy to i kamień ugotuje. No, nie miała najlepszej 'prasy' drużyna TKKF Flota. W przerwie pomiędzy sezonami zespół Karoliny Kirszensztein opuściło kilku graczy i długo zastanawialiśmy się, czy team zdoła w ogóle wystartować w jesiennych zmaganiach. Ostatecznie się udało, ale frekwencja ani atmosfera nie powalała. Ba - zastanawialiśmy się jak to dalej będzie i uznaliśmy, że pewnym momentem zwrotnym może być potencjalna wygrana. Niemniej jednak - wczoraj wieczorem nie dawaliśmy 'Flociarzom' zbyt wielu szans. Ich rywal - Aqua Volley był dość mocno chwalony za początek obecnego sezonu i wielokrotnie wskazywaliśmy na to, że jest lepiej niż na wiosnę. Wszystko to składało nam się do kupy, że to Aqua wygra, a na dodatek, że ma ogromną szansę na pełną pulę. Cóż - już początek spotkania pokazał, że nie będzie to bynajmniej łatwe zadanie. Od pierwszego gwizdka sędziego, Flota radziła sobie bardzo dobrze, a na półmetku seta, prowadziła już 10-8. Z czasem gra obu ekip się wyrównała, a w końcówce seta po walce na przewagi - po premierowy punkt sięgnęła Aqua Volley. Niepowodzenie w pierwszym secie nie zniechęciło drużyny Karoliny Kirszensztein. To właśnie Flota weszła świetnie w seta i po asie serwisowym Mateusza Bani, wysunęła się na prowadzenie 12-8. W dalszej części po kolejnych błędach Aqua Volley było już 19-13 i kiedy wydawało się, że Flota postawi po chwili kropkę nad 'i', ostatni zryw zanotowali faworyzowani rywale (18-20). Mimo to - ostatni cios zadał najlepszy gracz spotkania - Mateusz Pietrala (21-18). Ostatnia odsłona to partia, która będzie się śniła drużynie Mateusza Drężka co najmniej przez kilka tygodni. Chwilę po półmetku seta, zespół w biało-błękitnych barwach prowadził bowiem 13-8 oraz 17-13 a mimo to - dał sobie wydrzeć zwycięstwo z rąk. Końcówka meczu był bowiem festiwalem błędów w wykonaniu Aqua Volley co w połączeniu z nieustępliwością i zadziornością Floty, dało tym drugim pierwsze zwycięstwo w sezonie - brawo!
Ładowanie wyników...















