19:00· 1 KWI, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
W wywiadzie przedmeczowym z libero drużyny Only Spikes – Damianem Jabłońskim – zapytaliśmy nieco przewrotnie, czy w czwartej lidze jest jeszcze jakakolwiek drużyna, z którą Only Spikes nie mogliby podjąć walki. Nie ukrywamy, że odpowiedź nam zaimponowała, bo brzmiała: nie. Po kilku chwilach mieliśmy okazję sprawdzić, jak ma się to do rzeczywistości i… na początku spotkania byliśmy nieco rozczarowani. Pisząc w skrócie – zespół Only Spikes nie mógł poradzić sobie z dobrą zagrywką rywali i pod koniec premierowej partii przegrywał już 17-9, co sprawiło, że obie drużyny myślami były już przy środkowej partii (21-12). Cała sytuacja wyglądała dość podobnie jak przed tygodniem, gdzie Only Spikes byli całkowicie bezradni w jednym secie z Chilli, by w kolejnym zagrać już zdecydowanie lepiej. Środkowa partia to wreszcie granie, na jakie czekaliśmy. Choć chwilę po półmetku seta Aqua Volley prowadziła 13-8, dalsza część środkowej partii to mozolne, aczkolwiek sukcesywne odrabianie strat przez graczy w żółtych trykotach. Sztuka ta graczom Patryka Łabędzia udała się w prawdopodobnie najlepszym dla widowiska momencie – przy stanie 19-19. Trzeba przy tym uczciwie zaznaczyć, że w schyłkowej fazie seta nie mieli ani jednej piłki setowej. Po krótkiej chwili gracze Mateusza Drężka postawili finalnie kropkę nad 'i’, wygrywając do 20. Ostatni set to kolejna próba graczy w żółtych strojach. Choć i tym razem było blisko, a team prowadził w końcówce 18-17, to zespół Patryka Łabędzia nie wytrzymał w końcówce, a z wygranej seta cieszyli się gracze, którzy w minionej edycji rywalizowali na trzecioligowych parkietach.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Aqua Volley
Only Spikes








