19:30· 27 KWI, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Jak ocenić występ drużyny Hapag-Lloyd w poniedziałkowy wieczór? Cóż – mamy mieszane uczucia. Z jednej strony zdobyli oni punkt w drugim meczu z rzędu, a to normą nie jest. Z drugiej strony było to wyraźnie słabsze spotkanie niż to z minionego tygodnia, w którym rozbili ekipę TKKF Orlen. No i wreszcie – dość mocno falowali. Były dobre momenty, ale były i te, po których zawodnicy w pomarańczowych strojach zakrywali twarz w dłoniach. Były również momenty neutralne – i taki właśnie był pierwszy set rywalizacji. Trzeba przy tym zauważyć, że początek spotkania należał do 'Logistyków’, którzy po punktach Hasana Tolgi Kaya oraz Mateusza Siwko wysunęli się na prowadzenie 8-5. Z czasem Aqua Volley, która nie miała do tego momentu kontroli nad przebiegiem meczu, wzięła się w garść. Po serii świetnych ataków lidera drużyny – Wojciecha Sopieli – wysunęła się na prowadzenie 13-11 i w dalszej części nie miała większego problemu z wygraniem seta, i to pomimo sporej liczby popełnianych błędów (21-16). W drugim secie zespół Mateusza Drężka wyraźnie się poprawił. Raz, że nie popełniali błędów, a dwa że po serii dobrej zagrywki w ich wykonaniu wysunęli się na prowadzenie 10-3. Z czasem Aqua Volley nie zwalniała tempa i po trzech skutecznych serwisach środkowego – Oskara Lipińskiego – wygrali tę partię do 6 – wow! No podobało nam się to, ale wiecie – to przecież Aqua Volley. Tu wszystko jest możliwe, nawet przegranie seta, pomimo że chwilę wcześniej wygrało się tak wysoko. Po wyrównanym początku tablica wyników wskazywała remis po 8. W dalszej części świetna zagrywka Oskara Lipińskiego okazała się niewystarczająca. W końcowej fazie seta Hapag-Lloyd miał zdecydowanie więcej argumentów i to właśnie oni wygrali tę partię do 17.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Aqua Volley
Hapag-Lloyd








