19:00· 21 PAŹ, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Więcej razy Dream Volley nie oszuka starego misia na sztuczny miód. Wyciągamy wnioski z ostatniej dyspozycji ‘Marzycieli’ i raczej nie będziemy już stawiać na ich wygrane za komplet punktów. We wtorek zespół w granatowych barwach był zdecydowanym faworytem starcia i w pojedynku z ostatnią drużyną w lidze miał zrobić milowy krok w kierunku awansu do wyższej ligi. Wielokrotnie pisaliśmy o trzecioligowym wyścigu żółwi i najwyraźniej drużyna Dream Volley wzięła sobie te słowa do serca. Mimo wszystko – przez długie fragmenty meczu nic na to nie wskazywało. Choć początek spotkania to dość zaskakująco równa gra, po której mieliśmy remis 14-14, to Aqua Volley ewidentnie nie wytrzymała tempa narzuconego przez faworyta. Po kilku punktach Mateusza Dobrzyńskiego oraz Marcina Juszczaka Dream Volley wysunął się na prowadzenie 19-14 i po chwili cieszył się z pierwszego punktu w meczu (21-16). Druga odsłona to absolutna dominacja faworyta, który nie miał problemu z ograniem grającej gołą szóstką drużyny Aqua Volley. Wynik? 21-9 i zmiana stron. Trzeci set to zupełnie inna historia, w której Aqua Volley zrozumiała, że nie ma nic do stracenia. Po piorunującym otwarciu team Mateusza Drężka rozpoczął od prowadzenia 9-5. Dalsza część seta to gonitwa Dream Volley, która doprowadziła do remisu po 15. Kiedy wydawało się, że wszystko po stronie ‘Marzycieli’ wróciło do normy – Aqua Volley nie zamierzała odpuszczać i po dobrej grze na tablicy wyników mieliśmy remis po 20. Ostatecznie po asie serwisowym Oskara Lipińskiego oraz błędzie w ataku jednego z ‘Marzycieli’ wielka niespodzianka stała się faktem (23-21).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Aqua Volley








