19:00· 2 LIS, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
Jakby to powiedzieć – rutyna. MiszMasz w trzeciej lidze się po prostu z rywalami bawi. Był taki moment, w którym pomyśleliśmy, że zobaczymy, czy ekipa Andrzeja Tararuja zdoła potwierdzić swoją dominację w grupie mistrzowskiej. Jaki jest tego efekt? Dwa spotkania, dwie wygrane, stosunek setów 6-0. Czy można chcieć czegoś więcej? Po poniedziałkowych spotkaniach było naprawdę blisko, aby drużyna MiszMasz stała się pierwszą, która wygra swoją ligę w sezonie Jesień’20. Po ich spotkaniu odbył się bowiem mecz Chilli Amigos z Portem Gdańsk, w którym wicelider przegrał 1-2. To oznacza, że drużyna M&M ma obecnie o sześć punktów więcej niż Chilli Amigos i musieliby najbliższe dwa spotkania przegrać w stosunku 0-3, ich rywal z kolei wygrać 3-0. Dobra, te dyrdymały były tak głupie, że po chwili uznaliśmy słowa Zbigniewa Stonogi cyt.: ‘szkoda strzępić ryja’ za zasadne. Tak czy siak, MiszMasz do wygrania trzeciej ligi potrzebuje jednego punktu. Patrząc jednak na dyspozycję w meczu z Allsix i na przestrzeni całego sezonu, jest to więcej niż pewne. Jeśli nasi drodzy czytelnicy znacie kogoś, kto uważa inaczej to zalecamy abyście baczniej się tej osobie zaczęli przyglądać. Co tu dużo mówić – osoba ta ma zadatki na szaleńca. Wracając do meczu, nie ma tu zbytnio o czym pisać. Pierwszy set – dewastacja. Wygrana do 7. Drugi nieco bardziej wyrównany. Tym razem do 14. Najciekawiej było w ostatniej partii, w której Decathlon zdołał ugrać 18 punktów. To nie jest jednak najciekawszą statystyką w tym spotkaniu. Allsix by Decathlon w trakcie spotkania popełnił aż 25! błędów własnych i co tu dużo mówić – tak meczu wygrać się nie da.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ALLSIX by Decathlon
MiszMasz








