Podsumowanie
Spotkanie było anonsowane jako hit środowej serii gier. Nie ma się co przesadnie dziwić. Mierzyły się bowiem drużyny z drugiego oraz trzeciego miejsca w ligowej tabeli. Czy wobec tego mieliśmy do czynienia z meczem, o którym rozmawialibyśmy jeszcze długo po jego zakończeniu? Cóż – niekoniecznie i nie jest to oczywiście wina Speednetu – ci zagrali kolejny bardzo dobry mecz i kontynuują drogę do pierwszego w historii tytułu mistrzowskiego. Przyczepić można się wyłącznie do AiP, bo poza drugim setem – nie pokazali w środowy wieczór zbyt dobrej siatkówki. Pokusimy się nawet o stwierdzenie, że pierwszy set rywalizacji był jednocześnie tym najsłabszym w wydaniu drużyny Adriana Ossowskiego w obecnym sezonie. Bez ładu, bez składu, bez przyjęcia, bloku, obrony, rozegrania czy ataku. W skrócie – w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła AiP było od przeciwników gorsze. Wobec tego, mocne lanie z pierwszego seta było formalnością. Z ‘siatkarskiego snu’ gracze w fioletowo-czarnych strojach przebudzili się w trakcie zmiany stron. Od początku drugiej odsłony to właśnie ‘Przyjaciele’ objęli prowadzenie 6-3. Z czasem gra obu drużyn się jednak wyrównała i pod koniec seta mieliśmy remis po 19. Jako pierwsi piłkę setową mieli gracze AiP, którzy po skutecznym ataku środkowego – Michała Pałubickiego, wyszli na prowadzenie 20-19. Ostatnie słowo w secie należało jednak do Speednetu, którzy po skutecznych atakach skrzydłowych – Mateusza Szturmowskiego oraz Łukasza Żurawskiego, wygrali seta do 20. Ostatni ‘rozdział’ środowej rywalizacji to wyraźna przewaga graczy w różowych strojach, którzy po asie serwisowym Macieja Miścickiego, objęli prowadzenie 17-10 i po chwili cieszyli się z arcy-ważnego kompletu oczek. Jeśli na ostatniej prostej nic się nie ‘wykrzaczy’, to właśnie Speednet rozpocznie grupę mistrzowską z ‘pole position’. Brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
AIP
Speednet








