Podsumowanie
W naszym odczuciu środowe spotkanie było dla Merkurego najważniejszym meczem od tych z sezonu Wiosna’24, które decydowały o piątym tytule mistrzowskim. Wszystko za sprawą faktu, że potencjalna porażka sprawiałaby, że mieliby już zaledwie matematyczne szansę na grupę mistrzowską. To z kolei byłoby absolutnie największą sensacją obecnego sezonu. Żeby była jasność – po wygranym spotkaniu z AIP, sytuacja Merkurego wciąż nie jest idealna. Plus dla najbardziej utytułowanej drużyny jest jednak taki, że wciąż wszystko w ich rękach i nie muszą liczyć na inne drużyny. Samo spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej gry obu drużyn, po której mieliśmy wynik po 15. W dalszej części seta gracze Piotra Peplińskiego uzyskali jednak optyczną przewagę i po kilku punktach Damiana Gila oraz Adama Miotka, wygrali seta do 16. W środkowej odsłonie lepiej wiodło się graczom AIP, którzy do zapewnienia sobie grupy mistrzowskiej bez oglądania się na innych – potrzebowali jednego punktu. Po skutecznej zagrywce Jana Krasińskiego, gracze w fioletowo-czarnych strojach objęli wysokie prowadzenie 10-6. Choć w dalszej części seta Merkury zdawał się ‘wracać do gry’, to w końcówce po kilku atakach Mariusza Seroki, gracze AIP ponownie odjechali na kilka punktów i po chwili cieszyli się z doprowadzenia do wyrównania (21-17). Wydawało się, że w trzecim secie AIP pójdzie po wygraną. Po bardzo dobrym otwarciu prowadzili bowiem 8-5 i nic nie wskazywało na to, że sytuacja ulegnie tak szybko zmianie. Najpierw Merkury doprowadził do wyrównania po 8, a następnie po serii kapitalnej zagrywki Pawła Dolaka, objęli pięciopunktową zaliczkę (15-10), którą utrzymali do samego końca (21-16). Za tydzień mecz o ‘być albo nie być’.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
AIP
Merkury








