Podsumowanie
Powoli sprawdza się to, o czym mówimy od dawna. Mowa tu rzecz jasna o tym, że Merkury prezentuje nam w ostatnim czasie odświeżoną wersję sagi ZMIERZCH i tu nie ma już mowy o przypadkach. Na pięć rozegranych spotkań – gracze Piotra Peplińskiego przegrali aż trzy mecze i co ciekawe – właśnie śrubują liczbę porażek z rzędu. O tym jak bardzo zmieniła się perspektywa na tę drużynę przez kilka miesięcy niech świadczy fakt, że obecnie – ich porażki na nikim nie robią już wrażenia. Ot, normalny dzień ‘w biurze’. W spotkaniu z szóstą siłą poprzedniego sezonu – większość typujących wskazywała na to, że to AIP ma większe szanse na wygraną. Z roli faworyta gracze Adriana Ossowskiego wywiązali się doskonale. W pierwszym secie rywalizacji gracze w fioletowo-czarnych strojach byli stroną dominująca od samego początku. Po kilku atakach z prawego skrzydła – Mariusza Seroki, AIP objęło prowadzenie 7-3. Z czasem gra się nieco wyrównała, ale między Bogiem a prawdą trzeba powiedzieć, że główna w tym zasługa samych zawodników AIP, którzy popełnili sporo błędów (10-9). Kiedy ustała nonszalancja – AIP zaczęło odjeżdżać swoim rywalom i kiedy było 18-14, obie drużyny były myślami w środkowej partii. Ta była już o wiele ciekawsza. Merkury zaczął grać wreszcie lepszą siatkówkę, a to z kolei sprawiło, że na półmetku seta mieliśmy remis po 11. Jako pierwsi kilkupunktową przewagę zbudowali sobie gracze AIP, którzy po serii skutecznych ataków Przemysława Wawera objęli prowadzenie 17-13. Mimo to, po chwili to Merkury stanął przed szansą na wygranie piłki setowej. Po dwóch atakach Mikołaja Rochny było bowiem 20-19. Niestety dla Merkurego – mimo że mieli rywala na widelcu, to w końcówce ‘zaspali oni’ w obronie, a następnie pomylili się w ataku i finalnie to rywal cieszył się z wygrania seta (22-20). Ostatnia odsłona była równie ciekawa. Przez większość seta gra układała się idealnie dla AIP, którzy po ataku Kuby Firszta prowadzili 16-12. Po chwili za sprawą Mikołaja Rochny oraz Damiana Gila, Merkury wrócił do gry i na tablicy wyników mieliśmy remis po 19. Kiedy wydawało się, że w trzecim meczu z rzędu team Piotra Peplińskiego wygra ostatnią odsłonę – to zwycięstwo AIP zapewnił duet kocurów – Ćwiertnia & Wawer.
Ładowanie wyników...
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY










