Podsumowanie
Po dwóch tygodniach przerwy, do rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta wróciła drużyna AIP. Przypomnijmy, że pierwsze dwa spotkania ‘Adiego i Przyjaciół’ to pięć punktów w dwóch meczach, co biorąc pod uwagę potencjał drużyny – nie było planem wykonanym na 100%. Środowy wieczór miał być inny. Drużyna AIP mierzyła się bowiem z jedenastą oraz dwunastą siłą poprzedniego sezonu i przez Redakcje była uznana za absolutnego ‘pewniaczka’. Spotkanie z ‘Hotelarzami’, gracze AIP rozpoczęli dość nerwowo. Po chwili od pierwszego gwizdka sędziego, na tablicy wyników było po 9. Mniej więcej w połowie seta, AIP przyspieszyło i objęło prowadzenie 17-13, a następnie bez większych problemów wygrało seta do 15. Druga odsłona była znacznie ciekawsza. Z boku można było odnieść wrażenie jakby MiszMasz po pierwszym secie zdał sobie sprawę, że ‘nie taki rywal straszny, jak go malują’. Mimo niezbyt udanego początku seta, w którym MiszMasz przegrywał 6-10 a następnie 12-16, gracze w czarnych strojach potrafili doprowadzić do wyrównania po 17. Kiedy wydawało się, że będziemy świadkami emocjonującej końcówki, drużyna Adriana Ossowskiego zdobyła kilka oczek i finalnie wygrała seta 21-19. Ostatni rozdział rywalizacji rozpoczął się od wysokiego prowadzenia AIP (10-5), które podjęło ryzyko na zagrywce. W dalszej części seta, MiszMasz zdołał nadgonić kilka punktów (18-16), ale finalnie nie był już w stanie odwrócić losów rywalizacji.
Ładowanie wyników...
ATAKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
AIP
MiszMasz








