21:30· 18 MAR, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Choć w drugim secie rywalizacji z Maritexem było naprawdę blisko, to ADS Volley musiał obejść się smakiem. Ostatecznie ich spotkanie z faworyzowaną ekipą skończyło się wynikiem 0-3. W zapowiedziach przedmeczowych uznaliśmy, że podobny los czeka ich w meczu z Dream Volley. Już kilka pierwszych wymian w meczu pokazały, że nie musi to być dla ‘Marzycieli’ tak łatwe spotkanie jak sądziliśmy. Chwilę po półmetku seta, zespól w niebieskich strojach popełnił kilka błędów, po których ADS objął prowadzenie 13-10. Dalsza część seta to konsekwentne punktowanie zespołu ADS połączone z kolejnymi błędami Dream Volley i coraz większą frustracja. Trzy składowe, o których przed chwilą napisaliśmy to gotowa receptura na pierwszy punkt dla underdoga spotkania (21-18). Środkowa partia to set, w którym ‘Marzyciele’ odzyskali równowagę. Nieco większa kultura gry oraz prosta i skuteczna siatkówka wystarczyła do tego, by Dream Volley bez problemu doprowadził do wyrównania (21-13). Po obrazie gry z drugiego seta byliśmy niemal przekonani, że podobnie będzie wyglądał trzeci set. Nic bardziej mylnego. Decydująca o zwycięstwie partia rozpoczęła się od prowadzenia zespołu Mateusza Dobrzyńskiego (7-3). Nie trzeba być wytrawnym obserwatorem by zauważyć, że wtorek nie był najlepszym dniem Dream Volley w SL3. Po chwili ‘wtorkowa klasyka’. Błędy, pomyłki, niedokładność, nerwy. Efekt? 9-9. W dalszej części fawory wpadł już w prawdziwe tarapaty. Po kiwce w aut Mateusza Dobrzyńskiego, ADS objął prowadzenie 19-17 i był już o włos od wygranej. Taktyka Dream Volley na wtorkowy wieczór była jednak dość powszechna i sprowadzała się do dwóch słów. Podpuścić – skasować. Bardzo dobrą robotę w końcówce wykonał Darek Tomaszewski, którego kilka punktów pozwoliło ‘Marzycielom’ uciec spod topora (22-20).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ADS Volley








