20:00· 16 KWI, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Mecz pomiędzy drużynami był anonsowany jako hit czwartoligowych rozgrywek i faktycznie – nie zawiedliśmy się. Gdyby nie poważna kontuzja Dariusza Lisa to nie mielibyśmy absolutnie żadnych powodów do narzekania. Lepiej spotkanie rozpoczęli ACTIVNI, którzy do środowego wieczoru pozostawali jedną z trzech niepokonanych drużyn w całej lidze. W połowie seta zarysowała się ich przewaga 13-10, która z czasem ewoluowała do stanu 18-13 i zapewniła drużynie Artura Kurkowskiego pierwszy punkt w meczu. Niestety już na początku środkowej odsłony wydarzyła się wspomniana wcześniej kontuzja i z całą pewnością – było to osłabienie dla ACTIVNYCH. Tuż po niej, czteropunktowe prowadzenie objęli gracze zza naszej wschodniej granicy i to oni kontrolowali dalszy przebieg gry. Kiedy po ataku dobrze dysponowanego Kyrylo Mohulevskiego, Sharksi objęli prowadzenie 14-6 to stało się jasne, że o zwycięstwie zadecyduje dopiero finałowa partia (21-17). Przez większość trzeciej partii wydawało się, że to ACTIVNI ‘mają lepsze karty w rękach’. Team Artura Kurkowskiego prowadził bowiem od samego początku aż do końcówki. Niestety dla nich, w końcowej fazie meczu zabrakło im tak potrzebnej koncentracji lub jak kto woli – zimnej krwi. Faktem natomiast jest, że mimo prowadzenia 17-14, ACTIVNI stracili pięć punktów z rzędu. To dało prowadzenie ‘Rekinom’ 19-17 i po chwili – wygraną meczu. Wow – ten come-back był naprawdę imponujący, brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ACTIVNI Gdańsk
Sharks








