20:15· 10 PAŹ, 2024
BOISKO #3
Podsumowanie
Nie ma co ukrywać. W ostatnich tygodniach Maritex nie miał najlepszej prasy. Drużynie Michała Pietrasika co rusz wytykaliśmy kiepskie wyniki i to, że przedsezonowe oczekiwania versus teraźniejszość są od siebie daleko jak Lizbona od Moskwy. Miał być awans, a tymczasem przed meczem z ACTIVNYMI zdecydowanie bliżej było im do czwartej ligi. Cóż – bezpośredni mecz, do którego doszło w czwartkowy wieczór miał być pianką chłodzącą na zbyt mocno opaloną skórę. Czymś, co przyniesie ukojenie. Oczywiście poprawa humorów jednych sprawiała, że drudzy musieli się pogrążyć w beznadziei. Od samego początku meczu stało się jasne, która z ekip opuści Ergo w lepszych nastrojach. To było po prostu widać. Maritex rozpoczął pierwszą partię od prowadzenia 9-5. Z czasem po dwóch skutecznych atakach Rafała Siduna było 18-14 i stało się jasne, że to fioletowi wygrają pierwszą partię. Środkowa odsłona wyglądała bardzo podobnie. Już na początku seta ACTIVNI zostali odarci ze złudzeń. Po ataku Stanisława Płochockiego było 9-4 dla graczy w fioletowych barwach. Z czasem, po dwóch skutecznych zagrywkach Igora Sikory był moment, w którym zastanawialiśmy się czy ACTIVNI zdołają wrócić (15-11). Po chwili Kacper Iwaniuk dokończył jednak dzieła zniszczenia i Maritex mógł cieszyć się z drugiego zwycięstwa w sezonie. Jeśli ktoś myślał, że chociaż w trzecim secie zobaczymy dobrą postawę ACTIVNYCH, ten mógł być ogromnie rozczarowany. Im dłużej bowiem trwał mecz, tym gorzej prezentowali się gracze Artura Kurkowskiego. Trzeci set to klasyka gatunku z obecnego sezonu. Problemy w przyjęciu, po których albo rywale mieli asy, albo dostawali piłkę za darmo i kończyli niekończące się kontry. Finalnie Maritex wygrał tę partię do 9, a cały mecz 3-0 i w kapitalnych humorach wrócili do domów.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ACTIVNI Gdańsk
Maritex








