21:00· 10 WRZ, 2024
BOISKO #1
Podsumowanie
Czas jest czymś bardzo ważnym w sporcie. Czas na zaleczenie ran po odejściu ponad połowy składu w ACTIVNYCH. Czas na zgranie z nowymi zawodnikami, których pozostała część zespołu poznała tuż przed meczem. No i wreszcie czas na lepsze wyniki, które pewnie przyjdą, ale na nie będzie trzeba jeszcze poczekać. Tak jak pisaliśmy w zapowiedziach – to Kraken był faworytem spotkania. W naszych oczach mieli oni wystarczająco dużo czasu by się doskonale zgrać i wyznaczyć wspólny kierunek. Pokazał to pierwszy set, w którym organizacja gry stała zdecydowanie po stronie ‘Bestii’. Jeśli chodzi o ACTIVNYCH, to może nie był to chaos, ale nieład był zauważalny gołym okiem. Wynik nie mógł być zatem inny (21-13). Środkowa odsłona to set, w którym Kraken nie zamierzał zwalniać nogi z pedału gazu. Widząc, że ACTIVNI mają dużo problemów na wielu płaszczyznach, rozpoczęli od mocnego uderzenia i po atakach Maksima Miklashevicha, objęli prowadzenie 8-2. Dalsza część seta to kontynuacja mordobicia, w którym po asach serwisowych Dmytro Hurtovyia było 19-8! Kiedy zanosiło się na to, że ACTIVNI nie wyjdą ‘z dyszki’, zespół Artura Kurkowskiego się nieco ogarnął i skończył z dorobkiem 14 punktów. Ostatni set to zwrot akcji, którego się nie spodziewaliśmy. Po ataku Jakuba Kwiatkowskiego, ACTIVNI prowadzili 10-7. Mimo to, Kraken zdołał doprowadzić do wyrównania po 12 i walka punkt za punkt trwała do stanu po 17. Ostatnie słowo w secie należało do drużyny Artura Kurkowskiego, która zdobyła cztery ostatnie punkty w tej odsłonie i zgarnęła ‘nagrodę pocieszenia’.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ACTIVNI Gdańsk
Kraken








