21:00· 15 MAJ, 2025
BOISKO #1
Podsumowanie
Są dania, które w pewnych miejscach smakują lepiej. Zgodnie z powiedzeniem – ‘kasztany smakują najlepiej na placu Pigalle’. Czemu o tym piszemy właśnie teraz? Ano dlatego, że zwycięstwo ACTIVNYCH ma dla nich wyjątkowy smak. Jest to smak czegoś absolutnie wyjątkowego. Wykwintnego i czegoś, co pieści kubki smakowe graczy Artura Kurkowskiego. Czym różnił się ten mecz od zwykłego spotkania? Złożyło się na to kilka czynników. Pierwsza sprawa to fakt, że to rywal, a nie ACTIVNI byli faworytem spotkania. Warto zauważyć, że Craftvena jest już bardzo blisko awansu do wyższej ligi i pokonanie takiego rywala – ma dodatkowy smak. Czynnik ten był tak naprawdę tylko przystawką. Pierwszym daniem było to, że aż czternastu poprzednich rywali kończyło mecz z Craftveną bez wygranej na koncie. Ledwie kilka godzin wcześniej wspominaliśmy, że team Bartosza Zakrzewskiego może pochwalić się najdłuższą serią bez porażki w całej lidze. Wreszcie – daniem głównym, tudzież deserem było pokonanie swojego byłego trenera, który obecnie prowadzi Craftvenę. Choć w natłoku meczów nie wyłapaliśmy tego w pierwsze tempo, dla wielu graczy, którzy bronią dziś barw ACTIVNYCH ten mecz był absolutnie spotkaniem szczególnym. W sezonie Jesień’24 bronili oni bowiem barw nieistniejącej już drużyny Kryj Ryj, ale z czasem – drogi wspomnianych graczy oraz trenera się rozeszły i nie krzyżowały się aż do czwartkowego wieczoru. Smak zwycięstwa w tych okolicznościach sprawił, że ponad połowa graczy ACTIVNYCH ma dziś zdarte gardła. Ekspresja, która towarzyszyła drużynie w trakcie oraz po meczu, a nawet w szatni – sprawia, że uczestnicy tego spotkania zapamiętają je na długo – brawo! A Craftvena? W końcu porażka musiała przyjść. Mimo wyniku 1-2, team w czarnych strojach wciąż ma ogromne szanse na bezpośredni awans.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ACTIVNI Gdańsk
Craftvena








